Sezonowo znaczy zdrowo!

Źródło: healthandthecity.pl

Obecnie przez cały rok możemy spotkać w sklepie produkty, które kiedyś były dostępne tylko przez krótki okres czasu - np. maliny, jagody, truskawki. Dzisiejsze metody mrożenia pozwalają nam cieszyć się obecnością owoców właściwie przez cały rok, jednak w porównaniu do świeżych, dojrzewających na słońcu owoców wypadają trochę gorzej.

Musimy pamiętać, że świeże owoce zawierają najwięcej witamin, których ilość podczas transportu z zagranicy lub przechowywania w chłodniach, magazynach może się zmniejszyć. Przykładowo - po 7. miesiącach przechowywania ziemniaków zawartość witaminy C wynosi już tylko ok 50% początkowej liczby.

Według statystyk, Polacy w ciągu całego 2015 roku spożyli 43 kg owoców na osobę oraz 105 kg warzyw (i ich przetworów) na osobę. Warzywa i owoce dostępne w sezonie ich dojrzewania są tańsze, łatwiej dostępne i bardzo różnorodne. Sezonowe zakupy mają wiele korzyści. Czysto ekonomicznie - jemy więcej, wydając przy tym mniej. Ceny truskawek, pomidorów czy malin są dużo niższe w porównaniu z innymi miesiącami. Oprócz ceny ogromnie ważny jest również smak - wspomniane już wcześniej pomidory - zimą można je opisać jako czwarty stan skupienia wody, w przeciwieństwie do lata, kiedy nabierają charakteru i tej właściwej, pomidorowej słodyczy. Kalendarz sezonowości w łatwy sposób może pomóc urozmaicić dietę - kierując się nim będziemy mieć pewność, że warzywa i owoce, które jemy, mają najwięcej witamin i minerałów. Będzie to też mała “ściąga” dla osób, którym brakuje inspiracji w kuchni, ponieważ będzie szybką podpowiedzią na pomysł np. obiadu. Dobrym pomysłem jest również zakup owoców i warzyw na późniejsze ich przetwórstwo - przygotowując własnoręcznie przetwory wiemy, co jemy i możemy dowolnie miksować smaki, np. tworząc niespotykane w sklepach dżemy, kiszonki, sałatki. Przykładowy kalendarz sezonowości warzyw i owoców znajdziesz tutaj.

Spożywanie owoców i warzyw sezonowych wspomaga także nasze środowisko naturalne, ponieważ nie muszą odbyć długiego transportu, nie muszą być specjalnie konserwowane lub zabezpieczane. Pamiętajmy, by wybierać produkty z naszego lokalnego “podwórka”. Wybierajmy raczej produkty z osiedlowych targowisk, zamiast dużych marketowych półek.  Dzięki temu zmniejsza się liczba zanieczyszczeń emitowanych do środowiska, a także emisja dwutlenku węgla.  

Zbliża się jesień, a z nią sezon na dynię (od sierpnia do listopada). Chociaż największą popularnością cieszy się w USA i bezkonkurencyjnie kojarzy się z Halloween, w Polsce również zaczyna być coraz bardziej popularna. Zawiera witaminy C, D, B1, B2, PP oraz kwas foliowy i beta karoten. Z jej miąższu możemy przygotować pyszną, rozgrzewającą zupę, farsz do naleśników, racuchy a nawet ciasto czy dżem. Wykorzystywane są również pestki dyni - zawierają mnóstwo cynku oraz lecytyny, można je dodawać do sałatek, chlebów, bułek, ciasteczek, ciast lub po prostu do miski z płatkami i jogurtem. Używając oleju z pestek dyni musimy pamiętać by pod żadnym pozorem nie używać go do smażenia, ponieważ wysoka temperatura tworzy szkodliwe związki.  

Co przykładowo możemy przyrządzić z dyni? Dla początkujących kucharzy prosty przepis na rozgrzewającą zupę - krem:

  • 1 kg dyni
  • 4 dość duże ziemniaki
  • Łyżka oleju rzepakowego
  • Imbir
  • 1 łyżka curry
  • Chili
  • Biały pieprz
  • Bulion - ok 500 ml
  • Opcjonalnie - śmietanka 30% lub mleko

Dynię oraz ziemniaki obrać, umyć i pokroić w kostkę. Do garnka wlać olej, podsmażyć chwilkę wszystkie przyprawy, dodać ziemniaki, wymieszać i zalać bulionem. Dodać dynię i gotować do miękkości. Zmiksować na gładką masę, doprawić do smaku białym pieprzem i solą. Gdy zupa wyjdzie zbyt ostra można złagodzić jej smak dodając śmietankę lub mleko. Można podawać z grzankami z ciemnego chleba i prażonymi pestkami dyni.

Zainspirowanych możliwościami dyni zachęcam do buszowania w Internecie w poszukiwaniu dalszych inspiracji kulinarnych. Być może to będzie sezon nowych odkryć kulinarnych?

 

Bibliografia:

 

Tagi: