Bieg Górski na Ślężę

Źródło: www.wroclaw.pl

To już XXIV Bieg Górski na Ślężę. Tegoroczna edycja odbędzie się 27 maja

Biegi górskie to zupełnie inna dziedzina biegania niż biegi uliczne. Tutaj nie da się ustalić tempa na kilometr, a pacemakerzy są zupełnie nieprzydatni. Każdy musi regulować tempo biegu według aktualnego samopoczucia na danym odcinku trasy.  O ile w biegu ulicznym możemy sobie ustalić na jaki czas chcemy pobiec i jeśli zrobimy to prawidłowo, uwzględniając swoją formę i warunki w jakich bieg się odbywa to przez większą część trasy biegniemy sobie w sposób relaksowy, o tyle w biegu górskim niewiele jest miejsca na relaks. Tętno na podbiegach sięga maksymalnego, na łatwiejszych, bardziej płaskich odcinkach trasy zamiast odpoczywać powinniśmy przyspieszyć, bo rywale nie odpuszczają – trzeba pracować cały czas. Brzmi to może niezbyt zachęcająco, ale właśnie wtedy przekonujemy się, że stać nas na więcej niż nam się zdaje, że pokłady wydolności drzemią w nas głęboko i rzecz tylko w tym, aby „nie pękać”. Podstawą sukcesu w biegu alpejskim, a takim jest Bieg na Ślężę jest podjęcie właściwej decyzji kiedy biec, a kiedy iść. Zbyt szybkie tempo na początku biegu, co jest przypadłością nowicjuszy, mści się potem bezwzględnie. Zakwaszone mięśnie nie będą nas wynosiły pod górę i będziemy tylko bezradnie patrzeć jak nawet słabsi dotychczas od nas rywale  zostawiają nas z tyłu. W biegu górskim, jak w żadnym innym aktualne jest powiedzenie: „Im wolniej zaczniesz, tym szybciej skończysz”. 

Bieg na Ślężę szczególnie nadaje się do tego, aby zawrzeć znajomość z górskim bieganiem. Pięciokilometrowa trasa, głównie pod górę szczególnie nadaje się dla początkujących. W historii tej imprezy, jak w żadnej innej zdecydowaną większość uczestników stanowiły osoby, które sporadycznie tylko uczestniczyły w biegach górskich. Dla znacznej części z nich Bieg na Ślężę był/jest jedynym biegiem górskim, w którym zwykli brać udział. Wbrew pozorom łatwiej jest wziąć udział w biegu górskim niż w biegu ulicznym. W biegu górskim, gdy nie mamy siły to po prostu idziemy, co w biegu ulicznym zdecydowanie nie uchodzi. Najwięcej uczestników kończy bieg w czasie 30-50 minut, mamy więc czas biegu podobny jak podczas płaskiego biegu na dystansie 8-9 km.

Schodząc ze szczytu lepiej iść wzdłuż czerwonego szlaku, a nie wzdłuż trasy. Dochodzimy nim do stadionu bez konieczności wchodzenia na Wieżycę i zaliczania karkołomnego zejścia, które może być rzeczywiście niebezpieczne.

Osoby towarzyszące mogą wejść naturalnie na Ślężę wzdłuż trasy, ale wygodniej będzie, jeśli z Przełęczy pod Wieżycą pójdą w lewo od trasy i dojdą do czerwonego szlaku. W ten sposób ominą najtrudniejszy odcinek trasy – wspinaczkę na Wieżycę. Inną, godną polecenia wersją wejścia na szczyt jest pojechanie na Przełęcz Tąpadła i wejście na szczyt z drugiej strony wzdłuż niebieskiego szlaku. Ta droga będzie zaskoczeniem nawet dla tych, którzy nieraz już byli na Ślęży – Orla Perć w ślężańskim wydaniu. Zejść do pozostawionego na parkingu samochodu możemy tym samym szlakiem lub łatwiejszym – żółtym i wrócić do Sobótki na rozdanie nagród.

Termin: 
27.05.2017 (sobota) (Całodzienne)
Tagi: